Budapesztańskie mosty

Most Łańcuchowy (Lánchíd)

Budowa mostu rozpoczęła się w 1840r. Osiem lat trwały bowiem przygotowania do niej - badano dno rzeki (pierwszy raz w historii Węgier użyto wtedy kapsuły podwodnej), szukano odpowiedniego projektu, badano opłacalność inwestycji i szukano chętnych do wyłożenia pieniędzy. Same prace konstrukcyjne trwały zaś ponad 9 lat, lecz po ukończeniu nowy most - most Łańcuchowy (Lánchíd) stał się na wieki symbolem Budapesztu.

Z mostem łańcuchowym związana jest legenda o 4 kamiennych posągach lwów, którymi został przyozdobiony w 1853r. i które strzec go miały przed zniszczeniem. Podczas ceremonii ich odsłonięcia pewien szewc, Jakub Frick, krzyknął głośno, że lwy są do niczego, bo nie mają języków. Na ten okrzyk tłum zareagował bardzo żywiołowym śmiechem, a autor rzeźb, Janos Marschalko, ze wstydu rzucił się do rzeki i utonął.

W rzeczywistości lwy mają języki, są one jednak dokładnie schowane za kłami. Natomiast rzeĽbiarz dożył póĽnej starości tłumacząc wszystkim dookoła, że "lew to nie pies, żeby leżeć z, za przeproszeniem, wywalonym jęzorem".

Most Łańcuchowy, podobnie jak wszystkie pozostałe mosty budapesztańskie, został zniszczony w czasie działań wojennych w 1945r. Odbudowany w 1949 r. zachował swój oryginalny wygląd sprzed lat i do dziś jest najpiękniejszym mostem na Dunaju.

Most Małgorzaty (Margit híd)

Bardzo szybko okazało się, że budowa mostu Łańcuchowego była nie tylko dochodowa dla inwestorów, lecz również dla całego miasta. Szybki rozwój Budy i Pesztu sprawił, że już w 1860r. konieczna stała budowa kolejnego połączenia między dzielnicami. Zdecydowano, że nowy most powinien połączyć Budę z VI dzielnicą (Lipótváros) i jej Wielkimi Bulwarami, co pozwalało również łatwo dostać się do Óbudy. Dodatkową atrakcją miało być wybudowane zejście na wyspę św. Małgorzaty - stąd właśnie powstała nazwa mostu.

Budowę rozpoczęto dopiero w 1872r. Powodem tak dużej zwłoki były nie tylko problemy ze zgromadzeniem wystarczających funduszy, lecz również sam projekt, uwzględniający nachyloną pod kątem 30o rampę prowadzącą na wyspę. Początkowo planowano wybudować coś dużego i bogato zdobionego, pojawiały się projekty mostu wysokiego na 60m lub z wieżą zamiast środkowego przęsła, ostatecznie jednak podobne pomysły zarzucono na rzecz prostoty i wyrafinowanej francuskiej elegancji. Jedynie przęsła mostu miały być ozdobione płaskorzeźbami, zaś samo oświetlenie miało przypominać to z Place de la Concorde w Paryżu.

Nie ma właściwie żadnych legend dotyczących mostu św. Małgorzaty. Jako ciekawostkę można jedynie powiedzieć, że do chwili wybudowania mostu Wolności cieszył się niesłabnącym powodzeniem wśród samobójców. Ponadto do roku 1896 po obydwu stronach mostu zatrudniano "nyargonc'ów" - ich zadaniem było doprzęganie dodatkowego konia do tramwajów, aby ułatwić w ten sposób podjazd pod stromo nachyloną rampę - okazało się to niepotrzebne po wprowadzeniu tramwaju elektrycznego.

W czasie drugiej wojny światowej, w 1944r., most został wysadzony. Do dziś nie są znane dokładne okoliczności, w jakich most został podminowany ani nie wiadomo, kto wydał rozkaz detonacji. Eksplozja nastąpiła zupełnie niespodziewanie o godzinie 14 w południe w sobotę, wiele osób straciło życie w zmiażdżonych samochodach i pod ruinami. Tylko nielicznym udało się dopłynąć do brzegu koło Parlamentu, kilka osób uratował jedyny statek, jaki znajdował się w pobliżu. Pozostali zginęli.

Most odbudowano tuż po wojnie. Został poszerzony i wzmocniony, nie zrekonstruowano już jednak przedwojennego sposobu oświetlenia (uznano go za zbyt kosztowny).

Most Elżbiety (Erzsébet híd)

Został wybudowany bezpośrednio po zakończeniu budowy mostu Wolności, w 1903r. Ze względu na położenie w jednej z najwęższych części Dunaju od początku inżynierowie zakładali budowę mostu wiszącego, gdyż nawet jedno przęsło mogłoby poważnie zakłócić możliwość ruchu na rzece. Do pomysłu konstrukcji tego typu z olbrzymim entuzjazmem podszedł sam król Ferenc Józsif, który po przedstawieniu mu kosztorysu budowy zapytał jedynie z rozbrajającą szczerością: "Ale będzie wiszący?".

Odbudowanie mostu po wojnie nastręczyło wiele trudności. Pierwszą z nich była odległość zaledwie 3 metrów między brzegiem Dunaju w Budzie a skalną ścianą góry Gellerta. Ponadto należało znacznie umocnić ten brzeg rzeki, gdyż poprzecinany podziemnymi ciekami i termami nie stanowił wystarczająco silnej podpory dla mostu wiszącego. Od strony Pesztu z kolei budowa dojazdu (przedłużenie Kossuth utca) wymagało zburzenia ratusza i zabytkowego kościoła parafialnego dzielnicy Centrum. Na szczęście wszystkie te trudności udało się przezwyciężyć, zachowano nawet kościół prowadząc trasę oddzielną rampą.Wszystkie elementy potrzebne do budowy mostu wykonano na Węgrzech, w sumie ważą ponad 1000 ton. Most Elżbiety był ostatnim przedwojennym mostem budapeszteńskim i ostatnim który odbudowano. Prace zakończono bowiem dopiero w 1964r.

Pozostałe mosty

Szybki rozwój miasta przed II wojną światową spowodował konieczność wybudowania jeszcze dwóch połączeń między brzegami Dunaju na południu i na samej północy miasta. Jako pierwszy, 1927r. wybudowano most Miklosa Horthy'ego, nazwany imieniem ówczesnego władcy Węgier (obecnie Petöfi Híd). Połączył południowy kraniec Wielkiego Bulwaru naddunajskiego (Promenady) z mieszkalnymi dzielnicami Budy. Drugim był most księcia Árpáda, którego budowę ukończono w 1940r.

Most Árpáda budowano znacznie szybciej niż poprzednie połącznia. Na początku XXw. Obuda była jedną z najludniejszych dzielnic Budapesztu. Jej mieszkańcy utrzymywali się głównie z produkcji wina z winnic założonych na okalających stolicę od północy wzgórzach. Jednak w pierwszych latach tego stulecia winnice zostały zniszczone, a większość mężczyzn znalazła zatrudnienie w fabrykach i zakładach przemysłowych po drugiej stronie rzeki. Dojazd zajmował im bardzo dużo czasu, w związku z czym postanowiono wybudować nowy most. Pomysł urzeczywistniono w przededniu wojny.

Ostatnim mostem wybudowanym w Budapeszcie po wojnie jest Lagymányos Híd. Połączył południowe dzielnice obu miast, w okolicach wyspy Csepel. Nie są to oczywiście jedyne mosty, jakie można znaleĽć jeżdżąc po Budapeszcie i jego okolicach, bez wątpienia jednak są to te najsłynniejsze. Prawdopodobnie w niedługim czasie stanie jeszcze jeden most, jeszcze bardziej na południe, który będzie spełniał zadanie "łącznika" między autostradami po stronie budańskiej i autostradami po stronie Pesztu.